Mezoterapia skory głowy BEZ TABU!

 Dziś chciałabym napisać Wam o zabiegu mezoterapii na skóre głowy, tak szczerze, od serca, bez tabu. 

Mezoterapia skóry głowy jest zabiegiem, który ma na celu pobudzenie wzrostu włosów i zapobiec ich wypadaniu. Ludzie, głównie kobiety podejmują się tego zabiegu z różnych powodów. Od chęci wzmocnienia włosów, przez ich odżywienie i przyspieszenie porostu- TAK, po mezo włosy rosną szybciej, mówię z autopsji i w sumie ze stwierdzenia kosmetologa-trychologa, który wykonywał mi ten zabieg. Zdarza się też że z zabiegu korzystają kobiety, które w wyniku różnych chorób i problemów straciły włosy, to bardzo delikatny temat. Każda kobieta chciałaby wyglądać pięknie, niestety nie zawsze jest to możliwe- brak czasu, pieniędzy, stres, choroby, a także inne liczne przeciwności losu, nie pozwalają na to... 

Jak wyglądał zabieg? Czy mnie bolało? 

Zacznijmy może od tego, że ja na zabieg przyszłam jako modelka, zaczynałam wtedy studia z kosmetologii. I koleżanki nie raz chodziły na zabiegi jako modelki, a że jedna z bardziej zadbanych koleżanek dała mi namiary na znajomą, która wykonuje takie zabiegi, w sumie to jej pracownice i ich kursantki, to realizują. Postanowiłam spróbować. Wszystko zaczęło się od wypełnienia ankiety. Wpisywałam szczerze, choroby, przyjmowane leki, uczulenia. -Najważniejsze!Jest to bufor bezpieczeństwa kliniki, która wykonuje zabiegi, aby w przypadku gdy Ci się coś stanie, jakieś zdążą się działania niepożądane to,aby był dowód, odnośnie stanu zdrowia o którym poinformowałeś. I teraz wiem, że niektórzy powiedzą: Nigdy nie wypełniałam żadnej ankiety, znam takie przypadki. I tak tez się zdarza, jednakże zakład postępuje tak na własne ryzyko. W dokumentach powinien być ślad, o stanie zdrowia pacjenta- klienta.

Wracając do moich wrażeń,  po wyplenieniu ankiety o stanie zdrowia, wypełniałam też ankietę, o ampułce do zabiegu, czy mam uczulenie na któryś z produktów. - Przyszłam ze swoją ampułką na zabieg, po dogadaniu ze znajomą. Gdybym jako modelka przyszła bez produktu płaciłabym zwrot kosztów za materiały, a tak płaciłam symboliczną dyszkę. 

Następnym krokiem było poproszenie mnie do gabinetu. Gdzie powiedziałam pani pielęgniarce- tak kłuła mnie praktykantka pielęgniarstwa, o moich rozterkach i oczekiwaniach odnośnie mezo. Zdezynfekowali mi skore głowy. Pokazali dokładnie narzędzia, którymi będą wykonywać usługę, jednorazowa igła- zdezynfekowana przed użyciem ampułka. Dostałam tez do rąk piłeczki- ,,Agatka”, takie do ściskania podczas pobierania krwi, a także polecenie, że gdyby za bardzo mnie bolało to mówić od razu- podnieść rękę. 

Gdy już zaczęliśmy panie nakłuwały mi skore głowy i wstrzykiwały produkt, pamietam co było dla nich szokiem ani drgnęłam, ani krzyknęłam. Nic. Siedziałam i gadałam z nimi. Nakłuwały mnie tak, aby zużyć całą buteleczkę produktu. Jeśli chodzi o mnie ból do przeżycia, ale syczała lekko na bokach głowy, gdzie skóra jest cieńsza..Gdy skończyliśmy dostałam na głowę czepek zabiegowy i wracałam w nim do domu. Założenie ,,brudnej” czapki, w której jeździsz komunikacją przy pokłutej głowie to nie najlepszy pomysł, a że ja obsesyjnie bałam się zakażenia i była jeszcze zima, bo przecież wspomniałam o czapce, to nałożyłam ją dopiero na czepek. Gdy przyszłam do domu zasnęłam z obolałą głową. Podsumowując podczas zabiegu bolało tylko na bokach, gdzie cieńsza skóra głowy, tak to tylko i wyłącznie po zabiegu... Włosy bardzo ładnie podrosły, a ja myślałam i nadal myśle nad kolejnymi zabiegami. 

Jeśli wiec myślisz nad zabiegiem mezo skory głowy, polecam! Wiem, natomiast że bez bycia modelką jest to droga impreza. Ale korzystają z tego nawet kobiety, którym włosy świetnie rosną ale tez, i któryś mają łamliwe i wypadające włosy. 

                                                                              ~Zosia

Komentarze

Popularne posty